yam.pl

Okazuje się, że sypacz.pl, o którym pisałem ostatnio, nie jest jedynym najnowszym serwisem mikroblogowym w Polsce. Równie nowym mikroblogiem jest yam.pl, który, już na pierwszy rzut oka nawet nie udaje, jaki serwis jest jego protoplastą ;) Zresztą, zobaczcie sami…

Serwis zadebiutował w sieci po cichu. Dowodem na to jest fakt, że gdy wpisałem w wyszukiwarkę nazwę witryny, nie znalazłem ani jednej notatki prasowej tylko pojedyncze, krótkie wzmianki na blogach i serwisach, zachęcające do obserwowania konkretnych osób. Trudno więc powiedzieć, czy znajduje się on jeszcze w fazie BETA, czy już jego funkcjonalności są doprowadzone do końca.

Wygląd

Co tu dużo pisać, wszystko widać na załączonych obrazkach. Wygląd yam.pl jest niemal identyczny jak Twittera. Domyślnie jest on szaro-błękitny. To co widać poniżej to już moja modyfikacja, bo serwis takową umożliwia. Można zmienić obrazek w tle oraz kolor kolumn, tekstu i linków.

yam.pl - strona główna
yam.pl - strona główna

Użytkowanie i funkcjonalność

Wysyłanie i odbieranie wiadomości

Podstawową funkcją serwisu jest możliwość wysyłania wiadomości o długości 140 znaków. W wiadomościach możemy używać tagów, czyli pojedynczych słów poprzedzonych znakiem #, czyli standard spotykany na innych mikroblogach. Wiadomości mogą być wysyłane przez stronę internetową oraz poprzez sms-y, za które płacimy tylko tyle ile przewidziano w taryfie naszego operatora.

Teoretycznie do wysyłanych wiadomości można załączać zdjęcia i obrazki. Nie wiem, czy tylko ja mam pecha, czy to chwilowe kłopoty z serwisem, ale mi w ciągu ostatnich dwóch dni nie udało się dołączyć do wiadomości żadnej fotografii (mimo, iż specjalnie zmniejszyłem ją do wielkości ok. 100 kB). Z wysyłanych ilustracji, u każdego użytkownika tworzy się galeria, gdzie obrazki można komentować i oceniać.

O tym, co napisali inni użytkownicy yam.pl możemy dowiedzieć się klikając w link “O czym się mówi” (dlaczego logo serwisu nie linkuje na jego stronę główną a na stronę naszego profilu?), gdyż tam pojawiają się wszystkie nowe wiadomości wysłane przez ludzi. I tu istotna uwaga: wiadomości nie pojawiają się automatycznie (chociażby tak, jak jest to na BLIPie) – aby je zobaczyć musimy kliknąć w informację o liczbie nowych wpisów. Informacja taka odświeżana jest raz na minutę. Przyznam, że dla mnie to zaskakujące rozwiązanie, ale być może zostało ono wprowadzone po to, aby nie przegapić istotnych dla nas informacji w całym potoku nowych wiadomości.

Na już wysłane wiadomości możemy odpowiadać lub dodać je do “ulubionych”. Dodatkowo, jako autorzy, swoje wiadomości możemy kasować. Tutaj nic zaskakującego się nie pojawia ;)

W przeciwieństwie do “sypacza”, yam.pl nie oferuje integracji z innymi serwisami, ani połączenia kanału RSS, np. naszego bloga. Dla mnie brak tego ostatniego to minus.

Interakcja z innymi użytkownikami

W prawej kolumnie, na stronie “O czym się mówi”, mamy kilka zakładek wyświetlających awatary użytkowników serwisu. Pogrupowano ich jako: polecanych, najaktywniejszych, najpopularniejszych (nie mam pojęcia jaka jest różnica pomiędzy nimi a najaktywniejszymi) oraz tych, którzy dopiero dołączyli do serwisu.

Klikając w awatar przechodzimy na stronę profilu użytkownika (zobacz mój profil), gdzie znajdziemy wysłane przez niego wiadomości. Tam też możemy użytkownika dodać do obserwowanych lub zablokować.

yam.pl - profil użytkownika
yam.pl - profil użytkownika

Grupy

Bardzo ciekawą, moim zdaniem, funkcją yam.pl jest możliwość dołączenia lub założenia własnej grupy zgodnej z naszymi zainteresowaniami. Dzięki przystąpieniu do danej grupy możemy wysyłać wiadomości do wszystkich jej członków (wiadomość musi być specjalnie oznaczona). Ciekawa i przydatna cecha.

Podsumowanie

Z moich kilkudniowych obserwacji yam.pl wynika, że ma on już chyba znacznie więcej użytkowników niż, równie nowy, sypacz.pl. Mimo, że nie było o nim głośno, szybko przypadł ludziom do gustu bo nowych wiadomości pojawia się całkiem sporo. Na “sypaczu”, mam takie wrażenie, że panuje cisza.

Ciekaw jestem, czy yam.pl (swoją drogą – skąd taka domena?) stanie się na tyle popularny, że będzie zagrożeniem, np. dla BLIPa, czy upodobni się raczej do Flakera, który odbierany jest jako mikroblog zamknięty dla pewnej grupy osób (chociaż profil mogą mieć w nim wszyscy chętni). Inną kwestią jest, czy, jeżeli Polacy nie polubili za bardzo Twittera, to przekonają się do jego polskiego klona? Co o tym sądzicie?

27 thoughts on “Czy yam.pl pokona Twittera?

  1. Wszystko fajnie, ale głównym minusem polskich mikroblogów jest brak możliwości korzystania z nich poprzez programy desktopowe typu Tweetdeck czy Seesmic.
    Częściowo blipa się udało zintegrować z TweetDeckiem, ale mogę tylko wysyłać tam wiadomości, bo z powrotem do programu już ich nie otrzymam.

  2. mysle ze warto dodac ze na yam.pl sa polskie tenisistki Radwańskie, jest Rafał Mroczek, jest Jacek Kawalec, jest Basia Kosmowska, pisarka. Liczymy na obecnosc jeszcze wielu znanych i lubianych osob.

    1. Wiele znanych osób ma też swoje konta na takich serwisach jak np. BLIP czy Nasza Klasa (konta oficjalne) więc nie widzę w tej kwestii specjalnej przewagi yama nad innymi mikroblogami. Każdy może założyć konto tam gdzie chce :)

      1. to prawda, ale wbrew pozorom az tak duzo znanych osob nie ma kont na mikroblogach, a to w duzej mierze napedza ruch. byc moze nasz klasa ma wiecej niz inni, ale to jednak co innego. pytanie jak i kiedy nastapi moda wsrod szerokiej rzeszy na mikroblogi. poza tym dla mnie blip jednak z mozliwoscia dodawania video, zdjec i duza iloscia tekstu to cos innego. te samoograniczenie sie do 140 znakow jest celowe i moim zdaniem to atut.

  3. Proszę spojrzeć w stopki wiadomości na yam.pl:
    około 9 minut temu z twitterrific
    około 54 minut temu z twibble
    Co działa z twitterem działa tez z yam.pl o ile można edytować adres.
    Sprawdzone i pewne

      1. najpiękniejsze w internecie jest to że wszystko się zmienia ;) dziś blip jutro…
        na tej samej zasadzie co była nk było grono teraz jest facebook. jutro będzie coś innego
        trendy się zmieniają :] więc wg mnie warto uważnie obserwować te nowości i się nie przyzwyczajać

        1. Facebook przyciąga Polaków znacznie większymi możliwościami spędzania na nim więcej czasu niż na Naszej Klasie. Sytuacja się zmienia, gdy nowe serwisy nie oferują nic ponad to, co już jest dostępne na innych. Wtedy siła przyzwyczajenia i fakt, że ma się już stałe grono znajomych jest silniejsza od chęci zmiany serwisu na nowy.

          1. nie korzystałam nigdy z nk ale zmiana grona na facebooka wśród dużej grupy osób nie opierała się na nowych funkcjonalności tylko na trendach i modzie wg mnie

  4. Widząc tytuł w czytniku RSS pomyślałem sobie – to chyba jakiś żart. Teraz jednak zauważyłem, że to całkiem ciekawa alternatywa.

        1. Ja też jeszcze nie wiem czy zostanę. Daję sobie miesiąc na eksperymenty. Jeżeli moja aktywność tam nie przełoży się na ruch na blogu to raczej zostanę przy BLIPie, który w tej kwestii sprawdza się całkiem nieźle.

    1. Coś w tym jest, co za dużo to nie zdrowo ;) Dlatego po okresie testów wybieram tylko te serwisy, które mi pasują – pod wieloma względami, nie tylko ruchu na blogu.

  5. Osobiście nie lubię tego skakania między portalami, przyzwyczaiłem się do blipa i flakera i nawet nie będę testował tego yuma yima czy jak go się zwie. Ja już jestem człowiek starej daty i brnę w wytarte ścieżki ;)

  6. Z Blipa odchodzi dużo osób ze względu na jego awaryjność. Myślę, że w niedalekiej przyszłości, któryś z nowych mikroblogów przejmie pałeczkę.

    1. Ja sam już dwa razy przymierzałem się do zmiany BLIPa na Flakera, ale jego interfejs jest katastrofalny. Liczę, że w niedalekiej przyszłości to się zmieni (podobno prace już trwają) i wtedy spróbuję jeszcze raz.

      To co mi się osobiście podoba we Flakerze to możliwość dyskusji pod konkretnym wpisem, bez wstawiania odnośników i linków tak jak na BLIPie.

  7. Alternatywa ciekawa, jednak myślę, że tweeta nie przegoni. Tweet zdobył już autorytet, a yam.pl to nowo powstały serwis, których dzisiaj w sieci jest mnóstwo

  8. Moim zdaniem nie w ‘logistyce’ tkwi problem, choć jest ważna. Problem w tym, po co przychodzi się na tego typu serwis.
    I charakterystyczna jest tu sytuacja gdy panowie dyskutowali na twitterze problem gdy ktoś kogoś zablokował bez słowa wyjaśnienia.
    Otóż ja, z dwóch de facto opcji wybrałam Twittera właśnie ze względu na wymuszaną zwięzłość przekazu. Jeśli potrzebowałabym plotek o znanych osobach mogę sięgnąć po prasę brukową. Na polskich odpowiednikach nie zagoszczę ze względu na brak ‘profesjonalnych’ informacji. Ja szukam wiedzy a nie komentarzy dot. humoru najbardziej znanej nawet tenisistki. Widać nie potrzebuję (tak naprawdę nie mam czasu) ocierania się o znane nazwiska.
    To tak, od zwyczajnego (?) twitteromaniaka.
    PS. Czy jest jakiś klient yam.pl na iPhone?

  9. raczej nie, wszystko co powstalo pierwsze ma pozniej latwiej, ludzie rzadko zmieniaja na inne serwisy jesli sie do czegosc przyzwyczaja, a twitter to jednak swiatowa marka, kultowa

Komentarze zostały wyłączone.