Canon

Luty to, tradycyjnie już, miesiąc, w którym producenci sprzętu fotograficznego ogłaszają oficjalnie, jakie nowości będziemy mogli kupić na wiosnę, aby latem móc się cieszyć z robienia zdjęć wakacyjnych nowymi aparatami i obiektywami. Nie inaczej jest i w tym roku.

Canon zapowiedział wczoraj wprowadzenie do sprzedaży kolejnego wcielenia lustrzanki dla amatorów, tym razem oznaczonej jako EOS 550D (w Ameryce oznaczenie handlowe to Rebel T2i). Czytając specyfikację techniczną aparatu trudno nie odnieść wrażenia, że wyścig o umieszczenie jak największej liczby pikseli na matrycach trwa nadal.

18 milionów pikseli na matrycy i ponad milion na ekranie LCD

Przyznam, że ja też, kiedy zaczynałem zabawę z fotografią cyfrową, chciałem mieć aparat, który będzie miał jak najwięcej pikseli na pokładzie. Z biegiem czasu moje zdanie na ten temat ulegało zmianie i wolałem mieć kompakt z coraz większym zoomem kosztem zmniejszonej liczby pikseli na matrycy.

Canon EOS 550D (Rebel T2i)
Canon EOS 550D (Rebel T2i)

Kiedy przesiadłem się z kompaktu na lustrzankę, przekonałem się na własne oczy jak fizyczny rozmiar matrycy przy tej samej liczbie pikseli wpływa na jakość obrazu (pomijając oczywiście jakość obiektywów). Moim zdaniem 8 milionów pikseli jakie ma moja obecna lustrzanka (Canon EOS 350d) to doskonały kompromis pomiędzy ilością punktów światłoczułych a fizyczną wielkością matrycy. Przy dosyć dobrych “szkłach” jakie posiadam, jakość obrazu jest na prawdę zadowalająca.

Ilość pikseli na matrycy to nie jedyna nowość w stosunku do poprzednika. Moją uwagę zwrócił też całkowicie nowy wyświetlacz LCD na tylnej ściance, który po pierwsze, ma również największą rozdzielczość oferowaną w lustrzankach Canona, bo ponad milion pikseli. Po drugie stosunek boków wyświetlacza zmienił się z 4:3 na 3:2. Jest on więc teraz taki sam jaki posiada matryca światłoczuła. Dla niektórych minusem może być fakt, że wyświetlacz w tym modelu nie jest ruchomy (w sieci można przeczytać plotki, że uchylany ekran LCD ma się pojawić w najnowszym modelu z wyższej półki, czyli EOS 60D).

Coś dla amatorów filmowania

Niestety amatorskie lustrzanki poddały się trendowi, jaki od dawna towarzyszył w kompaktach, czyli pakowania w nie funkcji umożliwiających nagrywanie filmów wideo. Canon EOS 550D rozwija się dalej w tym kierunku. Oprócz możliwości nagrywania sekwencji wideo w jakości full HD (1080 pikseli) z możliwością zmiany kompensacji ekspozycji w trakcie kadrowania, w aparacie umieszczono gniazdo do podłączenia zewnętrznego mikrofonu.

Podsumowanie

Przyznam się, że chciałbym w tym roku zmienić swojego “staruszka” na coś nowszego i dlatego bacznie przyglądam się wszystkim nowościom jakie ogłasza Canon. Na dzień dzisiejszy mój wybór pada na model 50D. Poczekam jednak z jego kupnem do wiosny, bo jeżeli prawdą jest to, że jeszcze w lutym Canon ogłosi wprowadzenie jego następcy, to będzie oznaczało, że cena starszego modelu może jeszcze spaść.

7 thoughts on “Canon EOS 550D – ciąg dalszy pogoni za pikselami

  1. „Po drugie stosunek boków wyświetlacza zmienił się z 4:3 na 3:2.”

    To niedobrze. W 4:3 można było wyświetlić obraz i jakieś metadane pod spodem. Tera pewnie będzie wyświetlał metadane na obrazie.

    BTW to w końcu jak z tym wideo, lustrzanki się poddały trendowi czy nie, skoro w 550D jest obsługa wideo?

        1. „…amatorskie lustrzanki nie poddały się trendowi, jaki od dawna towarzyszył w kompaktach, czyli pakowania w nie funkcji umożliwiających nagrywanie filmów wideo.”

          Właśnie problem w tym, że nie bardzo. A jeśli chodziło Ci o to, że się poddały temu trendowi, to dlaczego uważasz posiadanie funkcji nagrywania wideo za wadę? :-)

          1. Zwracam honor :) Zaplątałem się sam we własne myśli. Chodzi mi o to, że "pakowanie" funkcji kamer wideo do lustrzanek to wada, bo nigdy możliwościami nie dogonią one cechom sprzętu dedykowanego do tego celu. Wolałbym aby aparaty fotograficzne zostały aparatami a kamery, kamerami.

            Mam nadzieję, że teraz już wyjaśniłem jasno, o co mi chodziło :-)

          2. Mnie się idea bardzo podoba. Z całą pewnością kupię niedługo 7D przede wszystkim dlatego, że będę miał tam wideo o możliwościach większych niż gdybym miał kupować osobno za tę samą cenę podobnej klasy lustrzankę i kamerę. I mogę używać wszystkich moich obiektywów i filtrów, których do kamerki, za powiedzmy 2kPLN (bo na lustrzankę poświęciłbym 3k), nijak nie podepnę. Pozostaje mi tylko jeden wbudowany. A wideo na obiektywie 16mm (dla pełnej klatki) potrafi wyjść nieziemsko. ;-)

Komentarze zostały wyłączone.