KurierPlikow.pl – list od autora serwisu
Opublikowano: 4 maja 2010, Kategoria: Internet, Komentarzy 4

Otrzymałem dziś list od autora serwisu KurierPlikow.pl, o którym niedawno pisałem na blogu. W dalszej części wpisu możecie przeczytać jego obszerne fragmenty.
Oto one:
Witam,
Nazywam się Piotr Gaertig, jestem autorem serwisu KurierPlikow.pl.
Dziś trafiłem na Pana artykuł o moim serwisie. Jestem dosyć zaskoczony (zero promocji z mojej strony), że zdecydował się Pan napisać o nim rzeczowo i obiektywnie – serdecznie dziękuję.Dostępna wersja jest właściwie eksperymentem na własne potrzeby i kilku znajomych, a opcję “na stronę” udostępniam narazie za darmo. Jednakże zauważyłem zainteresowanie ze strony osób prywatnych i firm co daje mi motywację by zrealizować ten projekt – a dzięki Pana artykułowi i komentarzom czytelników jeszcze większą.
Serwis rozwijam samodzielnie – “po godzinach”. Obecnie implementuję wersję KurierPlikow Pro, która będzie płatna, solidniejsza, z konkretnymi limitami, powiadomieniami SMS, SSL-em, umową o poufności i wsparciem itp. Wszystko by usprawnić wymianę plików firmom i freelancerom. W szczególności mam zamiar położyć nacisk na integrację ze stroną klienta – tak by docelowy użytkownik strony nie musiał opuszczać witryny firmy, nie musiał wiedzieć co to FTP, dlaczego nie może się z nim połączyć etc.
Obecnie to co widać przypomina trochę wyslij.to albo chomik, jednakże docelowo wersję “Lite” mam zamiar przesunąć w cień by nie robiła konkurencji “Pro”.
Czy byłby Pan lub firma zainteresowany ew. testowaniem usługi Pro?
Pozdrawiam,
Piotr Gaertig
Cieszy fakt, że mój artykuł o Kurierze Plików nie pozostał bez echa :)
Odpisałem autorowi, że jestem zainteresowany przetestowaniem usługi w wersji “Pro” i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jeśli macie jakieś pytania do autora serwisu lub do mnie, w związku z testami, zapraszam do zadawania ich w komentarzach :)








Siła bloga :)
W takich chwilach człowiek cieszy się, że prowadzi bloga i że jest za to w jakiś sposób doceniany… :)
Masz rację, zwłaszcza, jak blog jest, co tu ukrywać, mały, jeśli chodzi o liczbę go odwiedzających.
Zazdrość zżera :p