
Postanowiłem w tym wpisie zachęcić was, czytelników bloga, do pochwalenia się swoimi dziełami. Jeśli jesteś osobą niepełnosprawną, rodzicem lub opiekunem niepełnosprawnego dziecka i piszesz o tym bloga, to zostaw do niego linka w komentarzach.
Chcę dzięki temu dotrzeć do tych źródeł, którym trudniej się przebić w tłumie największych serwisów o niepełnosprawności. Na pewno wśród nich są perełki, o których nic nie wiem, a warto je czytać i oglądać. Jeśli, któreś z nich spodobają mi się szczególnie, postaram się o nich napisać coś więcej.
A może Ty znasz kogoś kto prowadzi taki blog i czytasz go z przyjemnością? Również daj znać. Język serwisu może być dowolny, chociaż na pierwszym miejscu stawiam na witryny polskie.
Tak więc, chwalcie się swoimi dokonaniami. Na pewno zajrzę na każdą stronę, którą polecicie w komentarzach. Czekam na wasze propozycje z niecierpliwością :)
http://judith89.bloog.pl/
Już pierwsza strona Twojego bloga sprawiła, że na pewno do niego wrócę :)
Poznaj kogoś lub daj sie komuś znaleźć, zajrzyj na: http://pelnosprawny.pl/ bo miłość należy się każdemu bez względu na stan zdrowia! Sięgnij po szczęście i zakochaj się.
Myślę, że nie każda osoba niepełnosprawna chciałaby się pochwalić przed tak szeroką publiką jaką jest internet z jego czytelnikami, swoją niepełnosprawnością. Dla mnie kojarzy się to trochę dziwnie, przepraszam, ze to napiszę, ale kojarzy mi się to z "jestem biednym niepełnosprawnym, zajrzyjcie na mój blog, ale ulitujcie się nad moją niepełnosprawnością i oszczędźcie mi ostrych komentów, a może i kliknijcie w adsense". Wiem, że to nieco brutalne, ale tak własnie ja to widzę. Dla jasności, też mam bloga i też jestem niepełnosprawny. Blogiem jednak się nie pochwalę.
Oczywiście masz prawo nie ujawniać swojego bloga i ja to szanuję. Jednocześnie podsunąłeś mi temat na kolejny wpis, bo to co chcę Ci powiedzieć jest za długie na komentarz.
Pingback: Dlaczego piszesz bloga? | Piotr Sajnog
Witam serdecznie.
Jestem mamą dziecka z niepełnosprawnością i prowadzę bloga. Bynajmniej nie po to, by ktokolwiek użalał się nad moją córką, a po to, by pokazać, że z niepełnosprawnością można prowadzić szczęśliwe życie realizując się w różnych jego dziedzinach. Z założenia miały być to notatki o tym wszystkim, co wraz z upływem czasu rozmywa się w nicości, a co chciałam dla córci zachować. Taki pamiętnik naszej wspólnej walki o lepszą jakość życia i jej samodzielność i niezależność. Jednak szybko przyszła refleksja, że taki blog może być źródłem informacji dla zagubionych rodziców, którzy właśnie dowiedzieli się o problemach z jakimi przyjdzie im się zmierzyć w tym wyjątkowym rodzicielstwie oraz z racji przekazywanych na łamach bloga doświadczeń źródłem inspiracji.
Pozdrawiam cieplutko autora tego bloga oraz wszystkich jego czytelników ze szczególnym uwzględnieniem pana "Niechcęujawniać".
Marta, mama Asi z RKiW
Dzięki za Twój głos :) Również pozdrawiam ciepło Ciebie i Twoją córkę :)
Pochwalę się, a co, http://www.niepelnosprawny.org. Zapraszam Ciebie, jak i innych na mojego bloga :)
Dziś wszedłem na Twój blog tylko na chwilę bo jestem prosto z trasy po weekendzie, ale już widzę, że zagoszczę na Twoim blogu na dłużej i poczytam sobie co tam piszesz :)
Dzięki :) Będę to monitorował na bieżąco :D
http://zwierzeniepenosprawnejmamy.blox.pl/html
Świetny blog. Dzięki za linka :)
A ja trafiłam tu bo zastanawiam sie czy ktoś pisze o tym ze niepełnosprawni potrafią być paskudni, potrafią niszczyć zycie bliskich i doskonale grać na ich "poczuciu winy ". Wszędzie czytam – traktujcie nas normalnie – ale czy to dotyczy też krytyki?? Mam nieszczęście być osoba którą niepełnosprawny neka, obraża, rujnuje życie – ale czy o tym można pisać? Czy okaże sie że to ja jestem ta wredna, bo bez wzgledu na wszystko on jest ten biedny. JAKBYM NAPISAŁA KSIAŻKĘ NA TEN TEMAT – MUSIAŁA BYM OD POCZĄTKU ZGODZIĆ SIE ZOSTAĆ SKANDDALISTKĄ NA KTÓRA MOZNA WYLAC WIADRO POMYJ.
Zachowanie, o którym piszesz nie ma nic wspólnego z tym, czy ktoś jest niepełnosprawny czy nie, bo to nie zależy od choroby tylko od osobowości i charakteru człowieka.
http://margareta-ja.blog.onet.pl/ pisze o chorobie mojej córki,czasem tez o sobie.
Dzięki za link :)
Ważne jest to aby być otwartym nawet na blogu a nie osobą zamknięta w 4 ścianach.
Hey, a po co na blogu "chwalić" się swoją niepełnosprawnością? Owszem, jeśli ktoś ma potrzebę wypowiedzenia się na ten temat, wyżalenia się, opisania codzienności, z którą się zmaga, to proszę bardzo. Internet wszystko przyjmie, a Polacy lubią smęcić :-P.
Ja wraz z partnerem prowadzę blog, na którym dzielimy się swoimi pasjami. Oboje uwielbiamy czytać, więc pisujemy recenzje, opisujemy swoje podróże, te dalekie, jak i bliskie. On kocha gotować i dlatego dzieli się przepisami. Natomiast ja uwielbiam teatr, więc piszę recenzje spektakli. Sama próbuję swoich sił jako autorka opowiadań i felietonów.
Jednym słowem zapraszamy: http://www.pasqdy.pl
http://dla-martynki.blog.onet.pl Blog Martynki 6 letniej . Potrzebuje Waszej Pomocy !!!!
Blog, który założyłam dla niezwykłej kobiety potrzebującej protezy nogi.
Nie wiem jak jej pomóc, liczę na rady i wskazówki.
http://marzenieochodzeniu.blog.onet.pl/
Witam Panie Piotrze.
Chcę pochwalić się moim blogiem którego założyłam dzisiaj. Parę lat musiało upłynąć żebym nabrało odwagi opowiedzieć swoją historię życia. Nie mniej jednak blog będę sukcesywnie rozwijać, gdyż jest to swego rodzaju ca se study.
Jeśli jest Pan zainteresowany to zapraszam na mojego bloga. Nie jestem jeszcze wielką specjalistką w promowaniu bloga i tym podobnych gadżetach, ale jeśli mogłabym liczyć na Pana pomoc to będę bardzo wdzięczna.
adres bloga: niepelnosprawny-odkryjsiebie.blogspot.com
tytuł bloga: cała prawda o spadaniu
bardzo dobry pomysł stworzenie pewnego rodzaju społeczności blogerów-niepełnosprawnych, popieram!
kiedyś wracalam do domu gdy pewien niepelnosprawny chłopczyk przewrocił i wpadł w kałuże choc przechodziło kolo niego wielu ludzi i to o wile starszych ode mnie (ja mam 15)nikt sie nim nie zainteresował tylko ja mu pomoglam wtac i sie powycierac to było straszne nawet nikt nei zauważył ze chlopiec leży i nie może wstać ,teraz utrzymuje kontakt z bartkiem i choc jest chory to naprawde jest wiecej wart niż wszystkie puste dziewczyny ktore znam
Witam również jestem osobą niepełnosprawną, wprawdzie na swoim blogu nie pisze o swojej niepełnosprawności lecz o swojej pasji ;) . Zapraszam do zajrzenia;) http://makijazwizazmarzenabartosz.blog.onet.pl/
Bardzo ciekawy blog – gratuluję :)
P.S. Świetnie wyglądasz :)
Witajcie
Jest to mój pierwszy wpis na blogu osoby niepełnosprawnej, ale pomyślałam, że gdzie jak nie tu mogę zadać właśnie takie pytanie. Piotrze i wszyscy którzy tu zaglądacie, napiszcie proszę czy potrzebne są na rynku publikacje, obojętnie czy w formie książki czy ebooka, dotyczące niepełnosprawności i tego jak odnaleźć się z nią w dzisiejszym świecie? Nie jestem żadnym ekspertem, ale tak jak Wy, osobą niepełnosprawną i już od jakiegoś czasu myślę o napisaniu książki na ten temat. Ma ona po części pokazać moją historię, historię osoby sprawnej, energicznej, aktywnej, pozytywnej mamy ukochanych trzech szkrabów, której świat zmienia się diametralnie 2 lata temu i staje się nagle osobą niepełnosprawną pierwszej grupy z ogromem ograniczeń. To nie ma być książka o użalaniu się nad sobą, wręcz przeciwnie, o sposobach, jak sobie poradzić z gniewem, smutkiem, jak zyskać spokój, jak stać się silnym, zbudować swoje życie od początku i osiągnąć sukces, swój indywidualny sukces z którego można być dumnym.
Proszę, napiszcie, popytajcie tez innych, dajcie znać co o tym myślicie. Jestem właśnie na etapie badań czy w ogóle kogoś to by zainteresowało.
Nie mam na razie jeszcze ani strony www ani bloga więc piszcie proszę tutaj, będę czekać.
Pozdrawiam
Ja odpowiem Ci tylko tak: chętnie przeczytałbym osobiście taką książkę, obojętnie, czy byłaby to wersja elektroniczna, czy papierowa :-) Zastanowiłbym się też nad wydaniem audiobooka, żeby można było jej wysłuchać.
Żeby Cię jeszcze bardziej zmotywować, mam dla Ciebie artykuł na niepelnosprawni.pl :) – Proza życia
Dziękuję Ci, bardzo pomocny artykuł.
Moja niepełnosprawność powstała 2 lata temu z winy młodej lekarki której niedoświadczenie w wykonaniu danego zabiegu operacyjnego spowodowało dla mnie ogromnie trudne konsekwencje. To chyba fakt którego w książce chyba nie ujmę tak wprost, choć kiedyś bardzo mnie to korciło. Wiesz, wydaje mi się że łatwiej pogodzić się z czymś trudnym jeśli stanie się to przez coś, na co nie masz wpływu, a inaczej chyba jest , trudniej, jeśli spowoduje to ktoś inny komu wydaje się że jest taki świetny w tym co robi, kto nie powie Ci wszystkiego przed operację i tym samym nie da Ci możliwości wyboru.
Przez całe te 2 lata nie wpadłam na to by z kimś porozmawiać, aż sama się dziwię, przeszłam przez wszystko sama i nie wiedziałam gdzie znaleźć ludzi z podobnymi problemami. Czasem nie widzi się najprostszych rzeczy.
Jeżeli chodzi o książkę, to obawiam się tylko chyba tego, że choć jestem wykształconą osobą, to muszę się jeszcze nauczyć takiego “książkowego” sposobu pisania. Muszę poszukać trochę porad w tym zakresie, bo nie jest to taki potoczny język i pewnie są jakieś schematy, żeby książka później ie wracała ciągle do poprawek.
Serdeczne pozdrowienia.
Powiem Ci, że ja sam też nie wiem, jak zareagowałbym na moją niepełnosprawność, gdyby powstała ona np. po wypadku, czy tak jak w twoim przypadku, po błędzie lekarskim. A tak to stało się jeszcze przed porodem i już. Trzeba się z tym pogodzić i robić swoje. Trzymam kciuki za wydanie książki :-)