Pantone

Przyznam się, że z napisaniem tego artykułu nosiłem się od bardzo dawna. Nareszcie znalazłem miejsce i czas, żeby to zrobić. Śmiem twierdzić, że w całej swojej pracy zawodowej najczęstszym problemem, z którym się spotykam, jest nieodpowiednie przygotowanie przez klienta materiałów graficznych przeznaczonych do druku. W dalszej części wpisu omówię podstawowe zasady, których staram się przestrzegać kiedy pracuję nad projektem graficznym tak, aby przesłane materiały nie wróciły do mnie w celu poprawek.

Zasada nr 1 – Nie używam do druku plików graficznych będących elementem strony internetowej

Dlaczego? Pliki graficzne będące elementem strony internetowej mają zmniejszoną rozdzielczość do tzw. rozdzielczości ekranowej, czyli 72 dpi (dot per inch, po polsku – punkty na cal). Robi się to w celu zmniejszenia wielkości pliku po to, aby witryna wczytywała się jak najszybciej. Oszczędza się w ten sposób czas oraz transfer danych z serwera.

Do druku offsetowego, sitodruku czy też druku cyfrowego potrzebna jest grafika w rozdzielczości co najmniej 300 dpi. W konsekwencji to co wygląda ładnie na ekranie monitora, po zaimportowaniu i powiększeniu w programie graficznym już nie wygląda tak ciekawie. Pół biedy jeśli jest to np. logo składające się z liter, natomiast przysłowiowe “schody” zaczynają się, gdy chcemy wydrukować herb jakiegoś miasta, gdzie grafika zawiera wiele szczegółowych elementów. Chcąc zilustrować tę różnicę posłużę się przykładem naszego godła (rysunki poniżej).

Obrazki zamieszczone na stronie internetowej (przykład po lewej) po zaimportowaniu i powiększeniu w programie graficznym (po prawej) nie nadają się do druku ze względu na małą rozdzielczość.
Obrazki zamieszczone na stronie internetowej (przykład po lewej) po zaimportowaniu i powiększeniu w programie graficznym (po prawej) nie nadają się do druku ze względu na małą rozdzielczość.

Zasada nr 2 – Wszystkie teksty w projekcie zamieniam na krzywe

Dlaczego? Programy graficzne, w celu zmniejszenia wielkości plików domyślnie nie osadzają czcionek w dokumencie. Projektując np. logo i slogan firmowy używamy często czcionek o wyrafinowanym kroju, mało rozpowszechnionych, a zdarza się, że i przygotowywanych specjalnie dla danej firmy.

Wtedy możemy być pewni, że zewnętrzne studio graficzne nie ma zainstalowanej na swoich komputerach czcionki, której my użyliśmy i program na takim komputerze, przy otwieraniu pliku, będzie starał się dobrać font teoretycznie zbliżony do użytego w projekcie, co czasami przynosi zaskakujące efekty. I znów, żeby nie być gołosłownym, przykład na ilustracjach poniżej.

Brak zamiany czcionki na krzywe, po otwarciu grafiki na innym komputerze owocuje czasem zaskakującym efektem, ponieważ program nie zawsze trafia z właściwą podmianą czcionki.
Brak zamiany czcionki na krzywe, po otwarciu grafiki na innym komputerze owocuje czasem zaskakującym efektem, ponieważ program nie zawsze trafia z właściwą podmianą czcionki.

Zamieniając tekst na krzywe plik będzie miał nieco więcej kilobajtów, ponieważ potraktuje litery jako kolejne elementy obrazka, takie jak kółko czy kwadrat, natomiast my mamy pewność, że grafik otworzy u siebie dokładnie taki sam układ tekstu jaki my widzimy na ekranie.

Zasada nr 3 – Stosuję kolory w określonej skali

Dlaczego? W profesjonalnym druku nie ma takich określeń kolorów jak “błękit nieba” czy “zieleń trawy”. Wbrew pozorom niebo w bezchmurny dzień ma różne odcienie niebieskiego, w zależności pod jakim kątem pada światło słoneczne, a trawa ma niezliczoną ilość gatunków różniących się odcieniem zieleni.

Dlatego wypełniam poszczególne elementy obrazka używając ściśle określonej skali kolorów. Najczęściej jest to tzw. skala Pantone. Jest to wzorzec kolorów ogólnie przyjęty i stosowany w poligrafii. Czasami zdarza się też, że drukarnie (np. cyfrowe) udostępniają nam własne wzorce kolorów wydrukowane na różnych podkładach.

Zasada nr 4 – Zapisuję pliki w ogólnodostępnych formatach

Dlaczego? Ponieważ nie mam pewności jakich programów i jakich wersji używają inni. Trzeba pamiętać, że starsze wersie oprogramowania nie otwierają plików zapisanych przez nowsze wersje tych samych aplikacji. Jeśli używamy najnowszej wersji oprogramowania, a studio graficzne jeszcze nie, to w najlepszym przypadku grafik otworzy pusty plik, bez grafiki, lub nie otworzy go wcale.

Dlatego dobrym zwyczajem jest zapisywanie projektów wersji programu o stopień niższej niż używamy, lub też w formatach, które otwierają się u wszystkich tak samo. Dla grafiki wektorowej najpopularniejsze są formaty EPS, AI, CDR, natomiast dla grafiki rastrowej (np. zdjęcia) ogólnie dostępne formaty plików to TIFF, EPS, PSD.

Nie zaszkodzi również do tych plików źródłowych dołączyć drugi, w mniejszej rozdzielczości, np. JPG czy GIF aby porównać, czy na komputerze w zewnętrznym studio graficznym otworzy się nam to samo co u nas.

Zasada nr 5 – Nie wysyłam dużych plików jako załączniki do listu e-mail

Dlaczego? Ponieważ nie mam pewności jakie limity na wielkość załączników ma firma, do której chcę przesłać plik. Jeśli plik jest większy niż to ograniczenie, to po pierwsze, list z załącznikiem będziemy wysyłali bardzo długo, a po drugie… nie dojdzie on do adresata, tylko my dostaniemy go spowrotem (z tym wielkim załącznikiem) i z komunikatem o przekroczeniu limitu załącznika listu.

Dlatego dla oszczędności czasu i nerwów poprośmy studio graficzne o podanie nam danych potrzebnych do zalogowania się na ich ogólnie dostępny katalog na serwerze i prześlijmy plik za pomocą klienta FTP (polecam Total Commander). Przesyłany plik dotrze wtedy na pewno tam gdzie chcemy, a my nie będziemy musieli czekać w nieskończoność aż zwolni się nam program do obsługi poczty elektronicznej.

W ostateczności zostaje nam nagranie projektu na pamięć typu Flash i osobiste stawienie się u grafika lub wysłanie płyty CD lub DVD kurierem. Jak kto woli.

Jeśli macie jakieś pytania lub sugestie, zostawiajcie je w komentarzach, postaram się udzielić na nie odpowiedzi najlepiej jak umiem :)

6 thoughts on “5 zasad jak poprawnie przygotować grafikę do druku?

  1. Hehe, właśnie jestem w trakcie przenosin ostatnich artykułów z bloga o fotografii. Jak dobrze pójdzie to jutro skończę, twięc będziesz miała co czytać i oceniać ;) Uważaj, żeby Ci się myszka nie zagrzała od klikania :D

Komentarze zostały wyłączone.