Problem z egzekucją niespłaconego kredytu mieszkaniowego

Sprzeciw społeczny wobec długu

Niekiedy zdarza się, że klient nie spłaca kredytu mieszkaniowego. Co się wtedy dzieje? Otóż bank chce w takiej sytuacji zaspokoić swoje roszczenie i zabiera przedmiot będący zabezpieczeniem kredytu, czyli w tym przypadku nieruchomość. Niestety dla banku nie jest to komfortowa sytuacja. Nieruchomość, którą w tej sytuacji posiada bank trzeba przecież sprzedać. A sytuacja na rynku wcale nie jest taka różowa, na jaką mogłaby wyglądać. Dlatego więc banki starają się do tej sytuacji nie doprowadzić. Jeśli już bank znajdzie nabywcę na daną nieruchomość, z pewnością okaże się, że jej wartość jest niższa od ceny początkowej. Ma na to wiele czynników wpływ. Trzeba wspomnieć, że dom będący własnością banku będzie niszczał. Bank, bowiem nie będzie inwestował środków w nieruchomość będącą zabezpieczeniem kredytu. Trzeba też pamiętać o tym, że rynkowa cena nieruchomości podlega cały czas wahaniom. Ceny nieruchomości podobnie jak akcji spadają i wzrastają, co niewątpliwie nie ułatwia odpowiedniej wyceny nieruchomości. Poza tym w danym np. domu mogą znajdować się instalacje lub inne rzeczy, których wartość może dużo szybciej spadać. Przykładem takich rzeczy mogą być np. telewizory, komputery, sprzęt AGD itp. Takie urządzenia dużo szybciej tracą na wartości i nie da się ukryć, że za rok bądź dwa mogą już stracić trzecią część swej wartości początkowej. Dlatego lepiej dla banku, gdy będzie on umożliwiał klientowi czasem z poślizgiem, ale spłacanie kredytu w sposób tradycyjny. Dzięki temu uda się zaoszczędzić poważne środki finansowe.